sobota, 15 sierpnia 2009

nie-bajka

Wakacje mają to do siebie, że zazwyczaj pozwalam sobie na więcej. Więcej imprez, więcej, więcej alkoholu, więcej lenistwa, więcej jedzenia... Przez to ostatnie muszę się za siebie ostro zabrać, bo odkryłam, że mam brzuch. Tak proszę państwa, to zadziwiające odkrycie. Brzuch istnieje i niestety miewa się całkiem nieźle. Niby nie jest tak tragicznie, jednak kiedy przebywa się z (foto)modelkami, sprawy zaczynają wyglądać nieco inaczej. Dlatego właśnie postanowiłam przejść na dietę - zrezygnować z fastfoodów, chipsów, cukru, słodyczy, duzych posiłków; a do tego ćwiczenia. Z tym troszę gorzej, ale dam radę. Przytycie jest jednak dobrym pretekstem do drobnych zakupów.

Jestem stara krowa, a z lubością i rozmarzeniem oglądam stare bajki Disney'a na zmianę z kolejnymi odcinkami Grey's Anatomy. Kopciuszek, Mała Syrenka, Śpiąca Królewna, Dzwonnik z Notre Dame. Tak, wiem - to straszne. Chodzę i nucę piosenki z filmów.

Zdecydowane nieprzystosowanie do życia. To nie moja bajka.

1 komentarz:

  1. Widzę że zawitałaś na blogspot:).
    Ja też uwielbiam stare bajki, na jestem w nich zakochana!:)
    Najbardziej małą syrenkę. A podobno jak byłam mała to katowałam Piotrusia Pana:).
    bajkowe pozdrowienia;)

    OdpowiedzUsuń